Czy zbieractwo jest formą zaburzenia obsesyjno-kompulsywnego?
Encyclopedic
PRE
NEXT
Chociaż nieustannie nabywają nowe przedmioty, osoby te niechętnie pozbywają się swoich ogromnych zbiorów bezużytecznych przedmiotów, a niektóre z nich nie są nawet w stanie normalnie funkcjonować na co dzień. Psychologowie identyfikują to jako zaburzenie psychiczne formalnie określane jako kompulsywne gromadzenie, potocznie znane jako zaburzenie gromadzenia.
Zbyt duża ilość rzeczy stanowi problem
Janice Alloca i Lorraine Brennan bardzo cierpią z powodu kompulsywnego gromadzenia.
Nawyk gromadzenia rzeczy przez Lorraine utrzymuje się od 20 lat.Mieszka z ojcem, synem i narzeczonym w dwupiętrowym domu w Massachusetts w USA. Większość pomieszczeń w mieszkaniu jest bardzo zagracona, a niektóre z nich nie nadają się do zamieszkania. Sypialnia połączona z gabinetem, którą dzieli z narzeczonym, jest w całkowitym nieładzie, zasypana ogromną ilością przedmiotów. Pomimo prób pozbycia się rzeczy, konsekwentnie kończą się one niepowodzeniem. Torebka Lorraine jest wypełniona różnymi paragonami.Gromadzenie rzeczy nie tylko zrujnowało życie Loran, ale także wpłynęło na całą jej rodzinę. Jej syn nie może zapraszać do domu przyjaciół. Chociaż są zaręczeni od ośmiu lat, jej narzeczony nadal nie zgodził się na ślub z powodu chaotycznych warunków życia.Janice stwierdziła: „Odkąd pamiętam, nieustannie przechowywałam, konserwowałam i gromadziłam rzeczy. Teraz jestem zmuszona żyć wśród gór przedmiotów, które powinnam była wyrzucić. Posiadam tak wiele rzeczy, że mój dom jest całkowicie niezdatny do zamieszkania. W pokojach nie ma gdzie usiąść. Nie mam dostępu do kuchni. Chociaż posiadam wszystkie możliwe akcesoria do picia herbaty, nie mogę zaprosić nikogo na herbatę. Moje zgromadzone rzeczy wkroczyły w każdy aspekt codziennego życia”.
David Tolin, dyrektor Centrum Zaburzeń Lękowych w Instytucie Życia w Hartford w stanie Connecticut, twierdzi, że badania pokazują, iż częstość występowania kompulsywnego gromadzenia przedmiotów w Stanach Zjednoczonych znacznie przekracza oczekiwania: „Problem ten dotyka około 15 milionów osób, co stanowi 5% populacji amerykańskiej”.
W badaniach Torringa nad szkodliwym wpływem gromadzenia przedmiotów naukowcy byli zaskoczeni odkryciem, że kompulsywne gromadzenie przedmiotów jest bardziej szkodliwe niż wiele innych zaburzeń psychicznych. Wielu cierpiących na to zaburzenie znajduje się w trudnej sytuacji finansowej z powodu niemożności normalnego funkcjonowania w pracy lub życiu codziennym.
Nie jest to zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne
Jak podała stacja American Broadcasting Company 26 marca, powszechnie uważa się, że kompulsywne gromadzenie przedmiotów stanowi odmianę zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego. Jednak najnowsze badania wskazują, że jest to odrębne zaburzenie psychiczne, całkowicie niezależne od zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego.
Główne badania dr Torina koncentrują się na mechanizmach mózgowych osób cierpiących na kompulsywne zbieractwo. Stwierdził on: „Psychiatria i psychologia nie zdefiniowały jeszcze w pełni kompulsywnego zbieractwa. Naszym zadaniem jest rozwikłanie mechanizmów mózgowych działających u osób zbierających przedmioty”.
W tym celu Torin przeprowadził eksperyment, obserwując, które obszary mózgu stają się aktywne, gdy „zbieracze” podejmują decyzje.Janice była jedną z osób biorących udział w badaniu dr. Torina. Po podłączeniu jej do skanera mózgu, dr Torin pokazał jej listy i poprosił ją o podjęcie decyzji, czy należy je wyrzucić, zanim zostaną zniszczone. Podczas tego procesu w mózgu Janice aktywowała się kora przedczołowa – związana z podejmowaniem decyzji. Jednocześnie zwiększyła się aktywność hipokampu, odpowiedzialnego za przywoływanie wspomnień związanych z przedmiotami.
Zbieracze nieustannie starają się zapamiętać przedmiot: czym jest i dlaczego został pierwotnie zachowany. Natomiast osoby niebędące zbieraczami kompulsywnymi nie skupiają się na przedmiocie w takim stopniu.
Torin stwierdził: „Odkryliśmy, że kiedy osoba z kompulsywnym zbieractwem gromadzi przedmioty, aktywność jej mózgu znacznie różni się od normalnych wzorców. Kiedy osoba ta próbuje zdecydować, co wyrzucić, jest to dla niej niezwykle bolesne doświadczenie”.
Torin wyjaśnia: „Zbieracze mają tendencję do nadmiernego analizowania. Przed podjęciem decyzji wkładają znaczny wysiłek w przeszukiwanie swojej pamięci, starając się przypomnieć sobie wszystkie okoliczności związane z danym przedmiotem. Dopiero po tym żmudnym procesie z trudem dochodzą do wniosku”.
Metody leczenia
Kompulsywnego zbieractwa nie da się wyleczyć i nie istnieją żadne leki stosowane w leczeniu tego schorzenia.Terapia poznawczo-behawioralna jest obecnie jedyną metodą, która może pomóc zbieraczom w podejmowaniu decyzji i stabilizacji emocji. W zagraconym warsztacie w Hartford w Stanach Zjednoczonych organizacja pomaga kompulsywnym zbieraczom w odbudowie normalnego życia. Tutaj zbieracze ćwiczą „bezlitosne” wyrzucanie przedmiotów, z którymi trudno im się rozstać.
Założycielka Beth Johnson organizuje również „wycieczki bez zakupów” dla pacjentów, ucząc ich powstrzymywania się od kupowania niepotrzebnych przedmiotów, ponieważ wielu zbieraczy jest jednocześnie kompulsywnymi kupującymi.
Beth stwierdza: „Staram się im uświadomić, jak bardzo te przedmioty nie pasują do ich życia. Jeśli masz dom, który jest już przepełniony, a co tydzień, a nawet codziennie dodajesz do niego kolejne rzeczy, w zasadzie niszczysz siebie”.
Dr Randy Frost, profesor psychologii w Smith College w Massachusetts, jest współautorem książki „Buried by Your Possessions” („Pogrzebani pod własnymi rzeczami”) napisanej wspólnie z Torinem.
Frost zauważył: „Dowiedzieliśmy się, że przywiązanie zbieraczy do przedmiotów jest tak silne, że przekonanie ich do unikania takich nierozsądnych zachowań okazuje się trudne. Prośba o wyrzucenie przedmiotów sprawia, że czują się przygnębieni. Jednak zmuszając ich do tego wielokrotnie, w końcu pozbywają się przedmiotów bez ekstremalnych reakcji emocjonalnych”.
Przed nami długa droga
Podczas leczenia Loran Frost przeprowadził z nią indywidualne eksperymenty. W ciągu kilku godzin Loran była w stanie wyrzucić paragony i śmieci, ale podobnie jak większość zbieraczy, przed nią jeszcze długa droga do normalnego życia.
Głównym czynnikiem motywującym Lorraine do porzucenia zbieractwa była obawa, że straci narzeczonego, jeśli nie posprząta domu. Zapytana przez reportera ABC, czy wierzy, że on naprawdę może ją opuścić, Lorraine odpowiedziała: „Nie chcę o tym myśleć. Nie chcę, żeby nasz związek się skończył. Chcę się poprawić. Chcę, żeby mój dom był czysty i schludny. Nie chcę już tak żyć. Naprawdę nie chcę”.
Janice zauważyła, że chociaż „nie ma magicznej pigułki ani jednego rozwiązania dla wszystkich”, organizacje pomagające zbieraczom w odbudowie normalnego życia oferują znaczące wsparcie.
Chociaż dom Janie nadal jest zagracony przedmiotami, zauważyła: „Teraz udaje mi się posprzątać piwnicę lepiej, niż kiedykolwiek sądziłam, że to możliwe”. Od tego czasu wynajęła najwyższe piętro swojemu siostrzeńcowi. „To wyzwanie” – przyznała – „powolny, ale stały proces postępu”.Janice zauważa, że największa zmiana polega na uznaniu i zaakceptowaniu swojego stanu, chociaż stres i wahania nastroju nadal utrudniają dalszy postęp. (Guo Shuang) Powiązane linki: Kompulsywne zbieractwo Osoby cierpiące na kompulsywne zbieractwo zazwyczaj wykazują silną zaborczość i mają trudności z wyrzuceniem nawet najzwyklejszych przedmiotów, mimo że zakłócają one ich codzienne życie.
Zbieracze nie tylko powodują bałagan w domu. Eksperci zauważają, że większość osób cierpiących na to zaburzenie nie jest w stanie pozbyć się nadmiaru przedmiotów, co uniemożliwia im korzystanie z przestrzeni życiowej, takiej jak kuchnia, tak jak robią to zwykli ludzie – mimo że sam bałagan jest dla nich źródłem głębokiego stresu. (Guo Shuang)
PRE
NEXT