Karen Mok: Pozwól miłości znaleźć ciebie
 Encyclopedic 
 PRE       NEXT 
Ci, którzy fotografowali Karen Mok, wiedzą, że natychmiast przechodzi w tryb profesjonalny, przyjmując pozy z całkowitym oddaniem. W pełni świadoma swoich urzekających nóg, odważnie je eksponuje przy wyborze strojów. Posiadając jasną świadomość swojej urody, często proponuje sugestie dotyczące sesji zdjęciowej. W studiu rozbrzmiewa tylko miarowe kliknięcie migawki, przerywane zaraźliwym śmiechem Karen – rześkim i hojnym, nieoczekiwanym, ale całkowicie naturalnym.
Obserwując tę kobietę, można podziwiać jej wielowymiarowy blask. Na scenie emanuje ognistą zmysłowością, w swoich piosenkach apokaliptyczną samotnością, a w pracy jest skrupulatna i oddana. A w miłości? Ach, to pozostaje dla nas wszystkich tajemnicą. Jednak zawsze można być świadkiem, jak daje z siebie wszystko.
Karen Mok jest pracoholiczką. Jej codzienna rutyna polega na tym, że otwiera oczy i zabiera się do pracy; kiedy nie pracuje, leci do kolejnego zadania. Twierdzi, że praca jest dla niej przyjemnością.
Karen Mok jest złotą kobietą pozostałą na rynku. W wieku 40 lat miała kilka głośnych związków, ale nadal jest pewna siebie w miłości. Odrzuca termin „kobieta pozostała na rynku”. Mówi: „Nie szukaj miłości, pozwól miłości przyjść do ciebie”.
Karen Mok jest piękna. Ma pewność siebie, że jest piękna i zmysłowa, i udowadnia to. Kiedyś, gdy reporter zaczął pytanie od „Nie jesteś szczególnie ładna...”, przerwała mu, zanim zdążył wypowiedzieć „ale”, stwierdzając stanowczo: „Przepraszam, ale uważam, że jestem bardzo ładna”.
Karen Mok jest kobietą utalentowaną. Jest laureatką nagrody Hong Kong's Ten Outstanding Students, studiowała literaturę włoską na Uniwersytecie Londyńskim i biegle włada językiem angielskim, francuskim i włoskim. Osiągnęła profesjonalny poziom w tańcu ludowym, tańcu jazzowym, grze na fortepianie, guzheng i oboju. Chociaż urodziła się w znanej rodzinie, to jej pasja do występów sprawiła, że niemal jakby z przeznaczenia wybrała ścieżkę sztuk scenicznych.
Karen jest również zagorzałą ekologką. Nigdy nie nosi skórzanych ubrań i pełni funkcję ambasadorki UNICEF, RSPCA i Asian Animal Foundation. Każdego roku poświęca znaczną ilość czasu na działalność charytatywną. Jest oddaną miłośniczką kotów i zawsze ma w domu co najmniej dwa kocie towarzysze.
Karen nie przejmuje się pojęciem wieku. Zapytana o swój obecny stan, odpowiedziała z uśmiechem: „„Zawsze dbam o siebie, zwłaszcza kiedy pracuję – po prostu całkowicie się w tym zatracam!”. Mówi, że podróżowanie po świecie pozostaje jej marzeniem, ale mając tak wiele projektów, które chce realizować, musi na razie odłożyć to marzenie na później. Ta pracoholiczka ma w sobie pewność siebie. Powiedziała kiedyś: „Nawet gdybym nie weszła do branży rozrywkowej, wierzę, że mogłabym osiągnąć sukces w każdej wybranej przeze mnie dziedzinie”.„ Wraz z nadejściem 2011 roku jej przekonanie pogłębiło się: „Wcześniej może szukałam swojej drogi. Nawet jeśli mocno wierzyłam w pewne idee, nie byłam pewna, czy są one słuszne, więc pozwalałam innym przejąć inicjatywę. Teraz jestem bardziej pewna siebie i sama kieruję wszystkim”.
>

„To mój absolutny szczyt formy”
Czy kiedykolwiek widzieliście Karen Mok zatrzymującą się, aby odpocząć?Nigdy. Od momentu debiutu ta kobieta działa na pełnych obrotach – nie tylko urzekając publiczność swoją prezencją sceniczną i wokalem, ale także promieniując energią w każdym aspekcie swojego życia. W ciągu ostatnich pięciu lat Karen utrzymywała roczny harmonogram wydawania albumów, przeplatany wieloma trasami koncertowymi, rolami filmowymi i działaniami charytatywnymi. Omawiając jej etykę pracy, nie można nie zauważyć, że jest pracoholiczką, poświęcającą praktycznie cały swój czas karierze.
„Jestem niezrównoważona, ciągle myślę o sprawach związanych z pracą. Oczywiście lubię ćwiczenia i zakupy, ale nawet przeglądanie ubrań stało się częścią mojej pracy. Widząc jakiś strój, myślę: „Do jakiego tańca by pasował?” Jednak cieszy się tym natłokiem zajęć, czerpiąc radość z tworzenia nowości i pozostawiania swojego śladu w różnych dziedzinach: „Powtarzanie tych samych czynności nudzi mnie.Zawsze szukam czegoś nowego, ponieważ sprawia mi to przyjemność”.
Wśród burzliwych wydarzeń w branży rozrywkowej Karen Mok zawsze była pracowita i oddana swojej pracy. „Ludzie mają zazwyczaj trzy podejścia do artystów – lubią ich, nie lubią lub są im obojętni. Absolutnie nie zgadzam się na bycie ignorowaną, ponieważ sprawiłoby mi to ogromną przykrość”. Jednak pozostaje trzeźwo myśląca, wypowiadając się z charakterystyczną dla bliźniąt przenikliwością: „Inteligencja powinna być w odpowiedniej mierze.Brak sprytu budzi niechęć, a zbytnia sprytność budzi zazdrość”.
Karen Mok nie martwi się zbliżającą się czterdziestką. W swoim najnowszym, wyprodukowanym samodzielnie albumie „Baby” śpiewa z łatwością: „Nie muszę już odczytywać niczyich min ani zajmować się niczyimi problemami...”. Dobrze zna siebie – kiedy jest w najlepszej formie? Oczywiście teraz.
„Szczęście to w rzeczywistości bardzo prosta rzecz”
Jaka jest Karen Mok w życiu prywatnym? Nie jest tak ognista jak na scenie ani tak psotna jak w filmach. Jej zachowanie jest nieco ostrożne, wyjątkowo poważne, z charakterystyczną dla niej wyraźną postawą.
Jej ulubionym tematem są zwierzęta domowe, a kiedy o nich mowa, natychmiast się rozpromienia: „Moja kotka jest moim największym zmartwieniem w domu. Po męczącym dniu pracy i ogromnej presji, kiedy siadam na sofie, ona od razu wskakuje mi na kolana. W tym momencie obie czujemy się całkowicie spełnione”.
Karen zawsze głęboko angażowała się w ochronę zwierząt i środowiska. Ochrona zwierząt i promowanie spraw związanych z ochroną środowiska stały się integralną częścią jej pracy.Od ochrony czarnych niedźwiedzi i kręcenia filmów dokumentalnych o ochronie delfinów w Australii, po wizytę w Syczuanie, aby obserwować pandy i kręcenie kampanii na rzecz ochrony fok w Kanadzie, Karen stanowczo odmawia noszenia futer. Karen zawsze była jednoznaczna: „Z pewnością każdy może przynajmniej powstrzymać się od noszenia futer? Jednak wiele dużych marek nadal wypuszcza na rynek odzież futrzaną – uważam to za całkowicie absurdalne. Dostępnych jest niezliczona ilość pięknych ubrań; tak wiele materiałów może imitować wygląd futra.To po prostu obojętność”.
Poza pracą Karen poszukuje prostoty w życiu. Jej podejście do zwierząt odzwierciedla jej własne poczucie szczęścia – jest proste, dobre, kiedy jest dobre, a złe, kiedy jest złe. Śmieje się: „Moja mama zawsze mówi, że jestem zbyt prosta”.
Podczas kręcenia Karen zamówiła makaron ryżowy z restauracji na dole, aby zjeść posiłek w pracy, po czym szybko go pochłonęła i wróciła do pracy. Jej energiczna wydajność jest zaraźliwa. Podczas rozmowy patrzy ci prosto w oczy, swobodnie opowiadając o swoim życiu. Wesoło przyznaje się do swojej obsesji na punkcie świata cyfrowego: „Nie wolno mi włączać komputera w domu, bo zanim się zorientuję, mija dwie lub trzy godziny. To straszny nawyk. Ha ha!”.
 PRE       NEXT 

rvvrgroup.com©2017-2026 All Rights Reserved