Podróbki zalewają rynek: kwas hialuronowy sprzedawany za tysiące po wyprodukowaniu za 8 juanów
 Encyclopedic 
 PRE       NEXT 
Skąd dokładnie pochodzą te niezwykle drogie zastrzyki?W jaki sposób są sprzedawane konsumentom?
Reporter przeprowadził wywiad z „osobą z branży” posiadającą ponad dziesięcioletnie doświadczenie w tej dziedzinie, ujawniając, kto naprawdę czerpie zyski z tego lukratywnego łańcucha stojącego za astronomicznymi cenami.
Dzięki ujawnieniom i wskazówkom Wang Yan (pseudonim), „osoby z branży”, stopniowo wyszła na jaw ukryta, ale głęboko nieprzyjemna miejska sieć zysków.
Kwas hialuronowy (substancja naturalnie występująca w komórkach, która nawilża i może być stosowana do powiększania piersi lub nosa), znany również jako hialuronian, jest środkiem nawilżającym. W zależności od klasy może być stosowany w żywności, kosmetykach i farmaceutykach. Niektóre kraje na świecie rzeczywiście wykorzystują kwas hialuronowy jako wypełniacz kosmetyczny.
Jednak wypełniacze z „kwasem hialuronowym”, tak pożądane na rynku kosmetycznym, są w większości podrobione.
Produkty kosztujące 8 funtów sprzedawane za dziesiątki tysięcy
Zwykłe salony kosmetyczne nie mają uprawnień do wykonywania inwazyjnych zabiegów, takich jak zastrzyki. Aby uniknąć ryzyka, unikają one wykonywania zabiegów samodzielnie, zlecając je zewnętrznym specjalistom.Od dawna jest to niepisana zasada obowiązująca w całej branży, pozwalająca na obejście nadzoru regulacyjnego i uniknięcie represji. Jeśli klienci doświadczą niepożądanych reakcji po wstrzyknięciu, salony mogą również wykorzystać tę sytuację, aby uniknąć odpowiedzialności. Wang Yan poinformował naszego reportera: „Ponad 90% tak zwanych produktów z „kwasem hialuronowym” sprzedawanych jako zastrzyki wybielające lub wyszczuplające jest podrobionych. Globalna produkcja kwasu hialuronowego jest z natury ograniczona, a jego stosowanie w kraju podlega surowym przepisom”.
„Wystarczy zbadać dowolny salon, aby stwierdzić, że te rzekomo importowane kosmetyczne zastrzyki nie mają odpowiednich nazw, opakowań, certyfikatów ani numerów zatwierdzenia. Nawet pracownicy sprzedaży mogą nie mieć jasności co do ich pochodzenia, często fałszywie twierdząc, że pochodzą one z Japonii, Korei, Niemiec, Włoch lub Tajwanu, aby oszukać klientów”.
Jeśli chodzi o skład tych zastrzyków, Wang Yan ujawnił: „Większość produktów sprzedawanych w salonach kosmetycznych to przede wszystkim preparaty witaminy C lub po prostu roztwór soli fizjologicznej, które mają znikomą skuteczność”.
„Takie podejście jest nadal stosunkowo łagodne. Niektóre salony, dążąc do osiągnięcia wygórowanych zysków, dodają inne składniki zapewniające szybkie efekty. Na przykład jeden z preparatów wyszczuplających zawiera głównie lek powodujący zanik mięśni. Po wstrzyknięciu do organizmu powoduje on bezpośrednie zaniki mięśni w miejscu poddanym zabiegowi, co skutkuje widocznym wyszczupleniem. Jednak długotrwałe stosowanie takich preparatów może prowadzić do paraliżu nerwów mięśniowych, a w ciężkich przypadkach może spowodować paraliż twarzy”.
To właśnie takie produkty zajmują obecnie znaczącą „pozycję high-end” w wydatkach salonów kosmetycznych, uważane za „luksusowe produkty” w konsumpcji kosmetyków. Znawcy branży ujawnili naszemu reporterowi, że „konsumenci stosujący te zastrzyki mogą wydać ponad 200 000 juanów w ciągu jednego miesiąca, a niektórzy nawet 1 milion juanów, podczas gdy cena zakupu jednej fiolki wynosi zaledwie około 8 juanów”.
W ten sposób produkt kosztujący zaledwie 8 juanów za fiolkę opuszcza fabrykę w cenie kilkudziesięciu juanów. Zanim trafi do pośredników, cena wzrasta do kilkuset juanów, a dystrybutorzy końcowi mogą sprzedawać go za dwa do trzech tysięcy juanów. Dzięki tej wielopoziomowej marży cena pobierana od klientów salonów kosmetycznych wzrasta do dziesiątek tysięcy juanów, a niektórzy nieuczciwi operatorzy ustalają ceny na poziomie dziesiątek tysięcy.
Aby zmaksymalizować sprzedaż, salony kosmetyczne często zalecają klientom wykonanie jednego zastrzyku w szyję i drugiego w twarz. Typowy cykl zabiegów może obejmować 10 lub 20 zastrzyków, a klienci mogą poddawać się kilku kolejnym cyklom. Może to skutkować miesięcznymi wydatkami sięgającymi setek tysięcy juanów na klienta. „Widziałam klientkę, która w ciągu jednego miesiąca wydała aż 780 000 juanów” – ujawniła Wang Yan.
Oczywiście salony niechętnie wykonują takie zastrzyki, ponieważ większość kosmetyczek nie posiada formalnych kwalifikacji ani nie musi spełniać żadnych wymogów, aby rozpocząć pracę, a zazwyczaj rozpoczyna ją po minimalnym szkoleniu. Zabiegi z użyciem preparatów do wstrzykiwań należą do medycyny estetycznej, która jest regulowaną procedurą medyczną.
Zgodnie z chińskimi przepisami dotyczącymi świadczenia usług medycyny estetycznej, osoby wykonujące zabiegi medycyny estetycznej muszą posiadać ważne kwalifikacje lekarza. Personel zajmujący się pielęgniarstwem w medycynie estetycznej musi również posiadać certyfikat pielęgniarki wydany przez organy pielęgniarskie.
W związku z tym standardowe salony kosmetyczne nie posiadają uprawnień do wykonywania zabiegów inwazyjnych, takich jak zastrzyki. Aby uniknąć ryzyka, decydują się one nie wykonywać zabiegów samodzielnie, ale zatrudniają zewnętrznych specjalistów. Z czasem stało się to niepisaną zasadą obowiązującą w całej branży: pozwala to uniknąć kontroli regulacyjnej i represji, a jednocześnie umożliwia salonom uniknięcie odpowiedzialności w przypadku wystąpienia niepożądanych reakcji u klientów po wykonaniu zastrzyku.
Salony zazwyczaj zatrudniają specjalistów od zastrzyków z firm dystrybuujących produkty, którzy wykonują zabiegi na miejscu. Za zastrzyk o wartości 10 000 jenów dystrybutorzy zatrzymują 40% opłaty, a salon otrzymuje 60% — czyli 6000 jenów.
Salony premium mogą pobierać wyższe opłaty, a ekskluzywne placówki używają droższych produktów.
Jednak Wang Yan przyznaje: „Niektóre salony z wyższej półki, takie jak Xuedan, mogą oferować produkty o wyższej jakości. Placówki tej skali zazwyczaj zatrudniają własnych lekarzy, pozyskują produkty bezpośrednio od producentów i same wykonują zabiegi”.
Obecnie większość małych salonów kosmetycznych w branży może mieć tylko kilka łóżek zabiegowych, a te, które mają kilkanaście łóżek, są uważane za średniej wielkości. Duże salony mają powierzchnię od 200 metrów kwadratowych do kilku tysięcy metrów kwadratowych, co wymaga inwestycji rzędu dziesiątek milionów juanów lub więcej. Jednak dzięki ogromnym marżom zysku rzadko martwią się o zwrot kosztów.
Tkanie zysków poprzez sieci
Scena przedsiębiorczości w branży salonów kosmetycznych nie jest już zdominowana wyłącznie przez te osoby. Coraz częściej do gry wchodzą „inwestorzy” – prawnicy, absolwenci uniwersytetów, inżynierowie, lekarze, pielęgniarki i specjaliści biznesowi z innych dziedzin. Wplatając się w ten ekosystem, wykorzystują swoją przenikliwość i rozległe sieci kontaktów, aby utkać sieć znacznych zysków.
Kto więc dokonuje takich zakupów kosztujących dziesiątki, a nawet setki tysięcy juanów? I kto stoi za tymi ogromnymi zyskami?
„Nie trzeba się martwić brakiem popytu przy takich cenach” – powiedział Wang Yan naszemu reporterowi. „W tym świecie wiele osób poświęci wszystko dla piękna – nawet swoje życie”.
Chociaż formalnie Wang Yan jest menedżerką salonu, w rzeczywistości jest założycielką sieci salonów kosmetycznych. W branży kosmetycznej opartej na członkostwie wykazała się wyjątkową przenikliwością. Dla naszego reportera większość jej członków stała się osobistymi znajomymi. W pełni świadoma niebezpieczeństw związanych z preparatami do wstrzykiwań, jej salon unikał oferowania takich zabiegów – nie wyeliminowało to jednak popytu wśród jej klientów.„Jedna z członkiń, Ah Lian (pseudonim), uparcie domagała się, abyśmy oferowali zabiegi z użyciem preparatów do wstrzykiwań. Z szczerością odradzałam jej to, wyjaśniając związane z tym ryzyko. Odpowiedziała: „Wolę żyć dziesięć lat krócej, aby zachować młodość”. Ostatecznie Ah Lian poszukała preparatów do wstrzykiwań gdzie indziej” – opowiada Wang Yan.
„Przypadek Ah Lian nie jest skrajny. Jeszcze bardziej ekstremalny przykład dotyczy magnata węglowego z Shanxi. Niestety, ponieważ magnat ten cierpiał na cukrzycę, salon chciał sprzedać mu produkty do wstrzykiwań, aby osiągnąć ogromne zyski, ale nie odważył się ich podać. Zamiast tego przekonał go: „Nasz produkt ma minimalne cząsteczki i może być wchłaniany bezpośrednio przez skórę. Możesz zabrać go do domu, aby namoczyć stopy i osiągnąć ten sam efekt wybielający”.„Co absurdalne, ta magnatka węglowa rzeczywiście uwierzyła w to wyjaśnienie i wydała ponad trzy miliony juanów na zakup rocznego zapasu produktu” – powiedziała Wang Yan dziennikarzom. Wyjaśniła, że swoją wiedzę na temat takich przypadków czerpie od byłych współpracowników z salonu kosmetycznego, którzy później sami zostali właścicielami salonów. Regularnie wymieniają się informacjami, a wielu klientów jest polecanych przez wspólnych znajomych. Ta konkretna magnatka węglowa, naprawdę porządna osoba, była również przyjaciółką Wang Yan.
Wiadomo, że wielu właścicieli salonów oferujących zabiegi z użyciem preparatów do wstrzykiwań zgromadziło w ten sposób znaczny majątek. Salon Wang Yan przestrzegał jednak standardów etycznych. Obciążona wysokimi kosztami pracy i niskimi marżami zysku, ostatecznie zrezygnowała z prowadzenia działalności pod wpływem namów rodziny.
 PRE       NEXT 

rvvrgroup.com©2017-2026 All Rights Reserved