Nawet tygrysy drzemią
 Encyclopedic 
 PRE       NEXT 
Kiedyś pracowałem jako pracownik umysłowy w prywatnej firmie. Podczas naszego pierwszego szkolenia szef oświadczył: „Lojalność każdego pracownika jest największym atutem firmy”. Wzięliśmy sobie jego słowa do serca. W gruncie rzeczy lojalność pracownika wobec firmy oznacza przede wszystkim lojalność wobec szefa – co jest całkowicie uzasadnione, ponieważ to on prowadzi nas do podboju rynku.Po sześciu miesiącach pracy w tej firmie zauważyłem, że wszyscy wokół mnie byli całkowicie posłuszni szefowi, działając w idealnej zgodzie. Dysponując aktywami wartymi setki milionów, był on praktycznie bogiem w oczach swoich pracowników.
Jednak nawet najsprytniejszy tygrys ma chwile nieuwagi. Pewnego razu dział sprzedaży właśnie zdobył kilka projektów. Będąc z natury nieustraszonym i bezpośrednim, zwracałem uwagę na wszelkie błędy popełniane przez kolegów z naszego działu. Nasz przełożony popełnił kiedyś błąd podczas transakcji i zostałem przez mnie skorygowany.Pewnego razu szef był niezwykle pewny siebie w kwestii konkretnego produktu. Planował polecieć w następnym tygodniu do Pekinu, aby podpisać umowę na duże zamówienie z dostawcą. Podczas wstępnego spotkania analitycznego przedstawił swoją perspektywę, a wszyscy zgodzili się z nim. W tym momencie wstałem, zaczerwieniony, i wyraziłem swój sprzeciw. Argumentowałem, że cena tego produktu może spaść w drugiej połowie roku, a popyt rynkowy może nie być znaczący. Ten punkt widzenia był całkowitym przeciwieństwem prognozy rynkowej szefa.Po chwili oszołomionej ciszy wszyscy wyraźnie opowiedzieli się po stronie szefa, niemal wskazując na mnie i oświadczając: „Co ten nowicjusz może wiedzieć!”. Później kilkakrotnie odwiedzałem biuro szefa, aby przekonać go, by nie podpisywał tej ważnej umowy, ostrzegając, że poważnie osłabi to firmę. Za każdym razem byłem krytykowany i wyprowadzany przez szefa i kilku zastępców dyrektora. Kiedy szef wraz z otoczeniem poleciał do Pekinu, aby podpisać umowę, złożyłem rezygnację.
Pół roku później rynek rzeczywiście załamał się, potwierdzając słuszność słów tego „nowicjusza”. Szef poniósł straty w wysokości ponad dziesięciu milionów juanów, zarówno bezpośrednie, jak i pośrednie. W tym momencie zastępcy dyrektora, którzy otrzymali gorzką lekcję od rynku, nie odważyli się wypowiedzieć ani słowa. Szef długo się nad tym zastanawiał. Kiedy w końcu opamiętał się, wydał polecenie działowi: za wszelką cenę sprowadzić z powrotem tego „nowicjusza”.W końcu dwóch zastępców dyrektora przeszukało miasto w poszukiwaniu mojego miejsca pobytu i odkryło, że przeniosłem się do Shenzhen. Następnego dnia polecieli tam i odnaleźli mnie w dużej korporacji. Kiedy wyjaśnili mi cel swojej wizyty, widząc, że mój były pracodawca chce, abym wrócił, uległem z powodu dawnej sympatii. Poza tym moja żona i dzieci nie chciały, abym pracował daleko od domu. Po moim powrocie szef mianował mnie zastępcą dyrektora wykonawczego.
Od tego momentu, ilekroć do firmy dołączali nowi pracownicy, szef całkowicie zmienił swoje podejście do lojalności. Mówił im: „Największą lojalność wykazują pracownicy, którzy walczą o zyski firmy na rynku. Nigdy nie traktujcie szefa jak jakiegoś „boga”. W tym momencie wszyscy uśmiechaliśmy się porozumiewawczo, doceniając mądrość szefa.
 PRE       NEXT 

rvvrgroup.com©2017-2026 All Rights Reserved