Optymalne role w gospodarstwie domowym: znalezienie odpowiedniego rozwiązania
Encyclopedic
PRE
NEXT
Trzy miesiące temu moja teściowa wróciła do swojego rodzinnego miasta, a mój mąż i ja przyjęliśmy podział obowiązków domowych, zgodnie z którym „kobieta zajmuje się sprawami zewnętrznymi, a mężczyzna sprawami wewnętrznymi”: ja odpowiadam za zarabianie na utrzymanie rodziny, a mój mąż zajmuje się opieką nad dziećmi i pracami domowymi. Proces ten dostarczył mi wielu spostrzeżeń.
Obie role wiążą się z pewnymi obciążeniami
Niezależnie od tego, czy stosuje się tradycyjny model „mężczyzna na zewnątrz, kobieta w domu”, czy odwrotny model „kobieta na zewnątrz, mężczyzna w domu”, wiele osób angażuje się w dyskusję na temat tego, która z ról jest bardziej wymagająca. Wszyscy zmagamy się z przezwyciężeniem własnego egocentryzmu, nieświadomie wierząc, że to my ponosimy największy ciężar w rodzinie.
Osoba zarabiająca na utrzymanie rodziny uważa, że to ona pracuje najciężej, znosząc presję świata korporacyjnego, radząc sobie z kaprysami klientów i przełożonych, żonglując jednym projektem po drugim.Osoby zajmujące się obowiązkami domowymi i opieką nad dziećmi mają do czynienia z niekończącymi się stosami naczyń do zmywania, ciągłym zamiataniem i kapryśnymi dziećmi o coraz większych wymaganiach – wszystko to jest równie męczące. Ze względu na różne role i obowiązki partnerzy często mają trudności z empatią wobec wzajemnych obciążeń lub prawdziwym zrozumieniem swoich zmagań. Ta rozbieżność nieuchronnie prowadzi do konfliktów i kłótni.
Prawdę mówiąc, w każdym gospodarstwie domowym, niezależnie od tego, kto zajmuje się obowiązkami domowymi lub zewnętrznymi, sprawne funkcjonowanie rodziny dzień po dniu wymaga wysiłku ze strony wszystkich. Jako zwykła osoba w średnim wieku z dziećmi, każdy, kto ponosi odpowiedzialność rodzinną, nieuchronnie napotyka trudności. Dlatego nie trać energii na porównania. Wszyscy zmagamy się z trudnościami, co sprawia, że wzajemne wsparcie jest tym bardziej istotne. Połączmy siły, aby zbudować silną rodzinę.
Podejście oparte na „powinnościach” rodzi wewnętrzne konflikty
Podział obowiązków, zgodnie z którym „kobiety zajmują się domem, a mężczyźni światem zewnętrznym”, wymaga od obu stron przezwyciężenia pewnych ograniczeń ideologicznych, co jest szczególnie trudne dla mężczyzn.
Dla kobiet zajmujących się światem zewnętrznym wyzwaniem jest przezwyciężenie poczucia użalania się nad sobą i bycia ofiarą.W swojej praktyce doradczej spotkałam wiele kobiet, które zarabiają na utrzymanie rodziny i łatwo popadają w użalanie się nad sobą, wierząc, że zostały zmuszone do przyjęcia tej roli właśnie dlatego, że nie mogły polegać na swoich mężach i nie miały innego wyboru.
Takie nastawienie wynika z głęboko zakorzenionego przekonania, że mężczyźni powinni zapewniać kobietom bezpieczeństwo finansowe i być silniejsi od kobiet.Ta mentalność „powinności” często powoduje wewnętrzny konflikt, gdy rzeczywistość odbiega od oczekiwań. Kobiety i mężczyźni są równi; żadna ze stron nie ma obowiązku utrzymywania drugiej. Niezależnie od płci, znalezienie poczucia własnej wartości w takich układach wymaga zaakceptowania wyboru: kiedy uznasz, że „to moja decyzja”, poczucie przymusu znika.
Niezależnie od społecznych ocen dotyczących rodziców pozostających w domu, w ramach rodziny, niezależnie od tego, który z partnerów pełni rolę głównego gospodarza domowego, musimy podchodzić do relacji z większą równością, uznając wartość wkładu drugiej osoby w prace domowe i opiekę nad dziećmi.
Najlepsze jest to, co pasuje.
Nie ma uniwersalnego wzorca podziału obowiązków w rodzinie; każde gospodarstwo domowe powinno wybrać model, który najlepiej pasuje do jego sytuacji.
Niezależnie od tego, czy jest to „mężczyzna na zewnątrz, kobieta w domu”, „kobieta na zewnątrz, mężczyzna w domu”, czy „oboje na zewnątrz i w domu”, jest to optymalny wybór dostosowany do sytuacji każdej rodziny, odzwierciedlający jej rzeczywistość – nie ma tu dobrego lub złego rozwiązania.
W przypadku mojej rodziny wolę pracować i jestem w tym lepsza. Moje dochody pozwalają na normalne funkcjonowanie gospodarstwa domowego, a moje perspektywy zawodowe są nieco lepsze niż mojego męża.Nie mając starszych krewnych, którzy mogliby nam pomóc, a mając dzieci wymagające odwożenia do szkoły, nadzorowania odrabiania lekcji i wykonywania prac domowych, naturalnie przyjęliśmy podział obowiązków „kobieta zarządza sprawami zewnętrznymi, mężczyzna zarządza sprawami wewnętrznymi”.
Był to optymalny wybór, na który wspólnie się zgodziliśmy, oparty na naszej praktycznej rzeczywistości.Ponadto uważam, że role domowe są płynne. Gdyby mój mąż odkrył karierę, która bardziej go interesuje, lub gdy nasze dzieci dorosną i staną się bardziej niezależne, nasz podział obowiązków nieuchronnie ulegnie zmianie.
To, kto zarządza gospodarstwem domowym, a kto zajmuje się obowiązkami zewnętrznymi, zależy przede wszystkim od ogólnej strategii przyjętej przez rodzinę, zapewniającej komfort obu stronom. Tylko wtedy, gdy oboje partnerzy są zadowoleni, gospodarstwo domowe może funkcjonować z maksymalną wydajnością.
PRE
NEXT