Porażki oznaczają szansę na rozwój
 Encyclopedic 
 PRE       NEXT 
Moja droga przyjaciółka Xiao Yi trzy miesiące temu dołączyła do renomowanej firmy produkującej dobra konsumpcyjne. Biorąc pod uwagę jej reputację, oczekiwania były oczywiście wysokie, a ona sama była codziennie zachwycona, że może być jej częścią. Jednak wkrótce zauważyłam, że jej posty na Weibo coraz częściej wyrażały zmęczenie i trudności, a codzienne motywowanie się graniczyło z samobiczowaniem.
Wiele razy rozmawiałyśmy, a ona dzieliła się ze mną wieloma historiami, aby wyrazić swoje niezadowolenie i brak dostosowania się.
Początkowo zastosowałem własne taktyki motywacyjne, aby ją zachęcić: dostosuj się do środowiska, rozwijaj otwarty umysł, zanurz się w nowej rzeczywistości, wytrwaj nieustępliwie i przetrwaj wyzwania. Takie było zawsze moje podejście – stawianie czoła trudnościom jako znak rozpoznawczy rozwoju osobistego. Jednak sytuacja wydawała się pogarszać.
Po długich rozważaniach zdałem sobie sprawę, że nie miała żadnych poważnych wad, tylko ciągłe drobne problemy. Wynikały one głównie z różnic w temperamencie lub sposobie myślenia – różnic, które nie były ani dobre, ani złe same w sobie.
Często jednak zgodność nie zależy od zalet, ale od chemii. To tak, jak w przypadku dwojga młodych ludzi, którzy przestają się kochać: brak iskry nie oznacza, że któreś z nich ma wady, tylko że po prostu nie pasują do siebie.
Jednak większość z nas nie postrzega tego w ten sposób. Mamy tendencję do obwiniania siebie za to, że nie jesteśmy wystarczająco silni. Podejmując decyzje, postępujemy ostrożnie, ale kiedy już się zaangażujemy, upieramy się, aby udowodnić, że nasz wybór był absolutnie słuszny, nie chcąc przyznać się do porażki.
Otrzymałem wiele listów od czytelników. Połowa z nich opisuje ich obecną sytuację i pyta, jaką decyzję podjąć; druga połowa opowiada o okolicznościach po podjęciu decyzji i pyta, jak długo powinni wytrwać, aby zobaczyć rezultaty, i czy w ogóle powinni wytrwać.
W przeszłości odpowiadałabym bez wahania: „Jak długo wytrwałeś? Już oczekujesz rezultatów?”. Jednak sytuacja Xiao Yi uświadomiła mi, że wytrwałość na złej drodze – a raczej na drodze, na której czujesz się całkowicie niekomfortowo – nie jest pożądanym stanem.
Pierwszy raz powiedziałam Xiao Yi:Dlaczego nie odejdziesz? Ta firma jest bez wątpienia dobra, ale jeśli tak będzie dalej, nie będziesz miała czasu, aby spokojnie obejrzeć film ze swoim chłopakiem lub wrócić do domu na kolację z rodzicami. Będziesz żyła w ciągłym napięciu. Praca nie musi przynosić ciągłej radości, ale jeśli powoduje nieustanny dyskomfort – i wynika to nie z braku wysiłku, ale z fundamentalnej niezgodności temperamentu i sposobu myślenia – to prawdziwe szczęście pozostanie nieosiągalne.
Przez kilka następnych dni ta sprawa nie dawała mi spokoju, a nawet wprawiała mnie w zakłopotanie. Jak można stwierdzić, czy był to brak wysiłku, czy zderzenie światopoglądów? Być może było to po prostu przeczucie. Czasami, gdy walczyliśmy o cenną szansę, czujemy, że zasłużyliśmy na nią i kurczowo się jej trzymamy, nie chcąc jej stracić.
Mój były szef powiedział kiedyś: „Szósty zmysł jest niezwykle wyostrzony. Kiedy czujesz niepokój lub wyczuwasz, że coś jest nie tak, to naprawdę coś jest nie tak”.
Praca nie może nieustannie dostarczać dumy, radości ani spełnienia. Ale jeśli żadne wysiłki nie łagodzą dyskomfortu, być może jest to znak, że należy odpuścić.
Xiao Yi złożyła rezygnację. Martwiła się, kiedy znajdzie następną pracę, i zamartwiała się, jak utrzyma się w Pekinie, jeśli zajmie to zbyt dużo czasu. Jednak zaledwie tydzień po odejściu z pracy jej chłopak powiedział: „Kocham tę beztroską, szczęśliwą osobę, którą jesteś teraz. Wolę, żebyś była zwykłą dziewczyną niż kobietą sukcesu, która każdej nocy nie może zasnąć, przygnębiona i zaniepokojona przyszłością”.
Tego samego dnia jej chłopak poprosił ją o rękę. Xiao Yi nie rozpoczęła jeszcze nowej pracy, zamiast tego z całego serca przygotowuje się do ślubu. Życie otwiera przed nią nowy rozdział.
Szczerze mówiąc, jestem głęboko wdzięczna Xiao Yi. Zmieniła moje spojrzenie na świat, ucząc mnie, jak przestać być dla siebie tak surowa.
Tak często nieustannie się do siebie zmuszamy – wymagamy od siebie perfekcji, krytykujemy się za każde najmniejsze potknięcie;Zmuszamy się do bycia ekstrawertycznymi, wesołymi osobami, które wszyscy uwielbiają, a jednocześnie czujemy się zdezorientowani własną introwertycznością i brakiem elokwencji. Zmuszamy się do bycia osobami sukcesu, które noszą eleganckie garnitury, latają pierwszą klasą i zatrzymują się w pięciogwiazdkowych hotelach, a jednocześnie czujemy niepokój i przygnębienie z powodu naszego obecnego ciasnego, bałaganiarskiego mieszkania.
Nieustannie zmuszamy się do bycia kimś, kogo ledwo rozpoznajemy, ostatecznie tracąc z oczu to, czego naprawdę pragniemy, ponieważ nasze serca stały się niezmiernie zatwardziałe.
Po incydencie z Xiao Yi stanęłam przed wieloma wyborami zarówno w życiu, jak i w pracy – prostymi lub złożonymi, łatwymi lub kłopotliwymi. W przeszłości proste zadania podnosiły moją pewność siebie, podczas gdy trudności sprawiały, że czułam się niespokojna i rozgoryczona, zastanawiając się, dlaczego to zawsze spada na mnie.
Tym razem jednak podchodzę do każdej opcji ze spokojnym dystansem. Łatwe ścieżki wymagają większej pracowitości, a kłopotliwe stanowią doskonałą okazję do samodoskonalenia.
Każde wydarzenie w życiu służy naszemu wzmocnieniu i dojrzewaniu. Żaden wybór nie jest z natury dobry lub zły; każda ścieżka oferuje inne perspektywy. Liczy się nastawienie, z jakim przyjmujemy życiowe możliwości i uczucia.
Niech życie stanie się nieco łagodniejsze; nie kieruj się bezlitośnie światowymi standardami.
Dziękuję Ci, Xiao Yi, za nauczenie mnie łagodności i tego, jak sobie odpuszczać.
 PRE       NEXT 

rvvrgroup.com©2017-2026 All Rights Reserved